sobota, 20 maja 2023

1 - Plotka rośnie (cz.2)

 

 Rozdział 1

Plotka rośnie (cz.2)

William

Will stał na drabinie w stołówce szkolnej, ubrany w kombinezon konserwatora i udawał, że sprawdzał puszkę z podłączeniami elektrycznymi, jednocześnie podsłuchując nastolatkowe plotki, więc usłyszał, jak tamta wymuskana, dobrze ubrana, wymalowana i wyczesana dziewczyna nazwała Abigail.

Tę pracę na czas określony do końca roku szkolnego załatwił mu kumpel, żeby Willowi łatwiej było wykonać zadanie rozpracowania sióstr Sensible.

Poprzedniego dnia Will śledził Abigail Sensible, kiedy wracała ze szkoły, więc przekonał się, że odwoził ją chłopak.

Will postarał się i do tej pory już zdobył informacje na jego temat.

Kierowcą rdzawego Mustanga był Anthony Ferros, lat siedemnaście, ostatnia klasa liceum, rozgrywający szkolnej drużyny footballu.

Był to ciemnowłosy, wysoki, ale niezbyt rozgarnięty chłopak, który nie miał szansy na stypendium sportowe, bo nie miał talentu do gry.

Pochodził jednak z rodziny, która bez wątpienia była w stanie ufundować mu naukę w college’u.

Will już kilkanaście dni wcześniej usłyszał, jak podnieceni chłopcy z drużyny przekazywali sobie informację, jakoby Stanley Filuty rok temu przeleciał Abigail, a potem ją rzucił, więc szukała kogoś, kto miał ją „pocieszyć”.

A potem Will obserwował, jak Tony kręcił się koło dziewczyny, ustawiał się, a ta wreszcie zgodziła się na spotkania w szkole, odwożenie do domu (nie do samego domu), ale na nic więcej.

Will nie miał dobrego zdania o nastolatkach, które były chętne do spotykania się z chłopakami i uwierzył bez mrugnięcia okiem we wszystko, co opowiadano o Abigail.

Teraz tylko czekał, kiedy mała suka zejdzie się z następnym.

Takie właśnie były.

Puszczalskie małolaty.

Taka dokładnie była jego Mandy, ale on nie zauważył tego wtedy, kiedy się poznali, a teraz był mądrzejszy.

Kiedy dzień wcześniej Abigail wyskoczyła z rudego Mustanga po tym, jak Tony pocałował ją na pożegnanie, Will był przekonany, że zaraz zobaczy, jak chłopak z sukcesem namawia ją na pojechanie gdzieś w ustronne miejsce.

Ale potem Abigail szarpnęła się i wymierzyła Tony’emu taki niesamowity cios w policzek, kiedy wziął sobie jej usta bez jej zgody, że Will musiał siłą przypominać sobie, że był tajnym obserwatorem i nie miał prawa się wtrącać.

Jego kompas moralny nakazywał mu obronę kobiety, kiedy ta nie chciała kontaktu fizycznego, a facet ją do niego zmuszał, niezależnie od tego, co sądził o tej kobiecie.

Ale Tony się poddał i wycofał.

Więc Will zaryczał swoim czarnym Harleyem Buell, na którym siedział, opierając jedną nogę o krawężnik dwadzieścia metrów od nich, zasunął na oczy owiewkę swojego czarnego kasku i przejechał powoli, żeby jeszcze upewnić się, czy dziewczyna dotarła bezpiecznie do domu, a potem pojechał do drugiej z sióstr Sensible.

Hannah miała tego dnia zebrania z rodzicami, więc Will miał mnóstwo czasu na swoją tortillę, którą kupił sobie w barze po drodze, zanim musiał ustawić się na czujce pod jej szkołą.

Dotarł na miejsce o wpół do piątej po południu i przekonał się, że na szkolnym parkingu były jeszcze samochody, których nie znał, więc rodzice uczniów bez wątpienia rozmawiali z Hannah.

Will miał czas na przemyślenia.

Najmłodsza z sióstr Sensible była najniższa, miała najciemniejsze blond włosy, a jej uroda była najdelikatniejsza, więc, chociaż kształtem ciała Abigail przypominała Hannah, z wyglądu można było pomyśleć, że obie były niewinne.

Ale Lucy też nie wyglądała na taką pokręconą, jaką była.

Wszystkie trzy siostry na pierwszy rzut oka sprawiały wrażenie grzecznych dziewczynek, dobrze wychowanych, wręcz uległych i nie wyróżniały się strojem z tłumu innych kobiet.

Dopiero po dłuższej obserwacji Will zaczął dostrzegać różnice.

Hannah, najstarsza z sióstr, była najwrażliwsza, najbardziej nieśmiała, ale też najczęściej myślała o innych, a przynajmniej tak się wydawało, jeśli nie porozmawiało się z nią, a jedynie obserwowało, jak robił to Will.

Abigail była energiczna, zwykle zajęta, towarzyska i wydawało się, że wiedziała, co chciała robić w życiu.

Jednak po tym, co o niej usłyszał, Will był prawie pewien, że nie była grzeczną dziewczynką, a bardziej puszczalską suką.

Również wieczorna obserwacja najstarszej z sióstr nie dała Willowi informacji do zmiany nastawienia na pozytywne na temat Hannah.

Było już dobrze po szóstej wieczorem, a ona wciąż nie wychodziła ze szkoły, chociaż na parkingu było całkiem pusto.

Will zaczął podejrzewać, że umówiła się tam na schadzkę z kochankiem, bo nie sądził, że ktokolwiek z własnej woli .

Przez lata swojej pracy, przez to, co sam przeżył, Will zawsze zaczynał poznawanie nowych ludzi od szukania w nich czegoś złego, brudnego.

Zwykle dobrze na tym wychodził i to dawało mu sukcesy w pracy.

Nie zważał na słodki wygląd kobiet, bo większość z nich, zwłaszcza tych słodkich z wyglądu, goniło tylko za forsą lub seksem, a bez wątpienia szukały kogoś, kto zapewniłyby im wygodne życie.

Dowiadywał się o nich jak najwięcej mógł przez ich obserwację i zbieranie na ich temat informacji od innych.

W swoim życiu Will spotkał tylko kilka dobrych kobiet.

Była to jego matka, dwie siostry i bratowa.

Druga jego bratowa, podobnie jak jego była, okazała się jedną z tych chciwych, wyrachowanych suk, niewartych wspomnienia i straconego czasu.

Kiedy Will o tym myślał, na parking przy szkole podjechał czarny starszy model pickupa Forda Custom.

Wysiadł z niego mężczyzna ubrany z brązową koszulkę z krótkim rękawem, któremu Will natychmiast intuicyjnie zrobił zdjęcie, bo podejrzewał, że to na niego czekała Hannah.

Mężczyzna był młody, wyglądający na jakieś metr osiemdziesiąt wzrostu, szczupły i, sądząc po ruchach, wysportowany.

Miał brązowe, krótkie, lekko kręcone włosy i wyglądał na kogoś, kto się spieszył, kiedy wyskoczył z samochodu i poszedł szybkim krokiem w stronę szkoły, patrząc nerwowo na ekran telefonu.

Will przeszedł ponownie w tryb oczekiwania, ale nie minęło nawet dwadzieścia minut, kiedy mężczyzna opuścił budynek.

Sam.

Will nadal czekał, a mężczyzna siedział nieruchomo w swoim pickupie, co potwierdziło podejrzenia Tracker’a co do umówionego przy szkole spotkania dwojga kochanków.

Kiedy jednak Hannah wyszła z budynku, nie udała się w stronę parkingu, ale w kierunku pobliskiego przystanku autobusowego, co zdziwiło Willa.

Nadal czekał na rozwój wypadków.

Zobaczył grupkę młodych facetów, idącą w kierunku przystanku na którym siedziała Hannah i zdziwił się, że nie zareagowała ani ona, ani nie zareagował mężczyzna z pickupa.

Ale kiedy już Will miał wkroczyć, bo nie podobało mu się to, jak Hannah wyglądała na przerażoną, a faceci ją otaczający na napalonych, kiedy otoczyli ją na ławce na przystanku, gdzie ją chyba zaskoczyli, chociaż nie było widomo dlaczego, bo nie kryli się, czarny pickup wyjechał ze szkolnego parkingu.

Potem Will obserwował, jak mężczyzna zatrzymał swój samochód, wysiadł, obejrzał całą tę sytuację, wrócił tyłkiem do pickupa, zatrąbił i, wychylając głowę nad samochód, krzyknął „Hannah, wsiadaj!

A kobieta natychmiast posłuchała go i poderwała się z miejsca, by pobiec w stronę Forda, chociaż początkowo otaczający ją mężczyźni nie odpuszczali.

Niezrozumiałe dla Willa było to, z jakiego powodu tamci napaleni faceci w końcu ustąpili i pozwolili Hannah odejść.

Zaczął podejrzewać, że to było ukartowane przez mężczyznę lub przez młodych, którzy mogli się obawiać, że ktoś ich obserwował, a może przez Hannah, która chciała jakoś „zdobyć” tego faceta.

Will później śledził swoim motocyklem tego Forda ulicami SLC, by przekonać się, że nie pojechał on do domu rodziny Sensible, ale po kręceniu dookoła zajechał na podrzędny parking jakiegoś zapyziałego bloku z parszywymi mieszkaniami na wynajem w nienajlepszej dzielnicy.

Mężczyzna zaparkował, zgasił silnik, wysiadł i przeszedł do drzwi pasażera.

Will pomyślał, że Hannah wyglądała wtedy, jakby nie chciała tam być, ale kiedy facet otworzył jej drzwi i coś powiedział z niezbyt zachęcającą miną, wysiadła, przyciskając torebkę do swojego brzucha, a potem poszła ze spuszczoną głową za mężczyzną w stronę wejścia do budynku.

Will znowu musiał poczekać i znowu podejrzewał schadzkę kochanków.

Wykorzystał ten czas na przesłanie swojemu informatorowi numerów tablic rejestracyjnych i adresu, by dowiedzieć się wszystkiego, co mógł się dowiedzieć o właścicielu czarnego pickupa.

Piętnaście minut później Hannah pojawiła się sama w drzwiach budynku, nerwowo podbiegła do pickupa, otworzyła go, a potem wrzuciła na tylne siedzenie swoją oryginalną, płócienną, malowaną torebkę i taką samą torbę.

Zatrzasnęła z powrotem drzwi auta i pobiegła z powrotem do budynku, by niecałe pięć minut później wyjść stamtąd z mężczyzną opierającym się ciężko na jej ramionach.

Will pomyślał, że facet wyglądał na pijanego lub podtrutego.

Co ona kombinowała?

Will zastanawiał się, czy Hannah nie omotała właśnie jakiegoś frajera, by dobrać się do jego kasy, chociaż mężczyzna nie wyglądał na takiego przy forsie.

To wszystko wyglądało na tak podejrzane i pokręcone, że Will śledził pickupa do podjazdu na ostry dyżur w niedalekim szpitalu, a potem pofatygował się, żeby zostawić motocykl w bezpiecznym miejscu i śledzić ją, by sprawdzić, o co chodziło, kiedy kobieta wyszła ze izby przyjęć, żeby przestawić pickupa na przyszpitalny parking.

Kiedy Tracker udawał zainteresowanie wymyślonym pacjentem, którego oczywiście pielęgniarka w recepcji nie mogła znaleźć na liście przyjęć, przez przeszklone drzwi zobaczył Hannah siedzącą na krzesełku w poczekalni, a pół godziny później dołączył do niej facet, którego Will już znał, chociaż nie osobiście, a wyłącznie ze zdjęć.

Olgierd był kapitanem jednostki strażaków w Fire Station 13, a tym samym dowódcą Davida, więc Will miał o nim pewne informacje, w tym zdjęcie, od czasów, kiedy rozwiązywali z Lichtwitz’em i Filipem Lifer’em problemy jego obecnej żony, Maggie.

Will ustawił się tak, by słyszeć.

- … wyrostek i zabrali go na zabieg. Posiedzę tu, aż go przewiozą na salę, a potem pojadę do domu - usłyszał głos Hannah, a potem głos mężczyzny, którego cenił David, więc Will miał podstawy, by wierzyć w jego dobre intencje.

- Hannah, pracujesz jutro od rana. Już po dziewiątej wieczorem, a twoja mama się martwi - brzmiała jego odpowiedź.

Wyglądało na to, że Oli był dla niej jakimś opiekunem, mentorem, a mówił do Hannah delikatnie, łagodnie i mówił o tym, że jej ufał, więc Will zaczął inaczej patrzeć na poczynania najstarszej z sióstr Sensible.

A potem Hannah zaczęła mężczyźnie wszystko wyjaśniać i Will nagle zrozumiał, jak bardzo się mylił.

- Billy jest bratem jednego z moich uczniów, przyrodnim bratem. Ale najwyraźniej ich mama nie zajmuje się swoimi dziećmi (…) Kiedy wychodziłam ze szkoły, Billy zaproponował, że  mnie odwiezie do domu. Oli, nie możesz tego powiedzieć mojej mamie - powiedziała młoda kobieta z jakimś napięciem w głosie i Tracker zaczął słuchać uważniej, lekko odchodząc na bok, by stanąć przy ścianie tak, żeby móc ich dyskretnie obserwować - Na przystanku autobusowym pod szkołą zaczepili mnie jacyś mężczyźni. Billy mnie od nich uratował. Potem pojechaliśmy do niego do domu, żebym mogła się uczesać i uspokoić. On tam dostał ataku bólu i gorączki, więc postanowiłam go przywieźć do szpitala. W samochodzie ocknął się i zadzwonił do ciebie. Tak się dowiedziałam, że się znacie.

To wszystko było przekonujące i wystarczające, pokrywało się z tym, co widział, więc Will zrezygnował ze słuchania i udał się do wyjścia, by znaleźć swój motocykl i pojechać pod dom rodziny Sensible.

Tam, po krótkiej obserwacji i z podsłuchu, dowiedział się, że Abi była już w swoim pokoju, Lucy dopiero wróciła do domu, ich mama kładła spać małego, więc Will uznał, że tę noc mógł spędzić w łóżku, by po kilku dniach nieustannej obserwacji wreszcie się wyspać.

Pojechał do swojego mieszkania.

Zanim zasnął, dostał informacje o facecie z czarnego pickupa.

Mężczyzna nazywał się William Brown, lat dwadzieścia osiem, kawaler, był strażakiem w FS 13, a kapitanem jego jednostki, tej samej, w której pracował David, był faktycznie Olgierd, którego Will widział w szpitalu.

To było pierwsze z wydarzeń, które zachwiały wiarą Willa w trafność jego podejrzeń co do złych intencji dwóch sióstr Sensible, które obserwował.

Ale jeszcze go nie przekonały.

A następnego dnia podczas lunchu Tracker sterczał na drobinie w stołówce dokładnie tak, jak tego dnia i słuchał, jak Tony Ferros nic nie mówiąc, pozwalał, by dobre imię Abigail zostało zniszczone.

- Więc, Tony… - wymamrotał jeden z chłopaków, uśmiechając się nieco obleśnie - dostałeś wreszcie wczoraj trochę tego, na co liczyłeś, kręcąc się koło tej małej cnotki przez te wszystkie dni?

- Było miło - odpowiedział Tony, wszyscy gówniarze dookoła nich się zaśmiali, a Will zamarł na drabinie.

Wiedział, co widział poprzedniego dnia.

Anthony nic nie dostał od tej dziewczyny poza niezłym, chociaż babskim ciosem otwartą dłonią w policzek.

- Jak jest? - zapytał z ciekawością w głosie inny - Namiętna, ciasna?

- Dżentelmen nie mówi o takich sprawach - ogólnikowo stwierdził Tony, jakby faktycznie umiał odpowiedzieć na to pytanie, a to dało mu więcej pełnego aprobaty rechotu chłopaków, którzy go otaczali.

- Już sobie to wyobrażam… - zaczął następny, a wtedy podeszła do nich laska, którą Will zauważył wcześniej, a która najwidoczniej była częścią tej grupy, a nie jakiejś dziewczęcej.

Chłopaki natychmiast podzielili się z nią „nowiną”, jakoby Tony „zaliczył” Abigail, co tamta przyjęła ze złośliwym uśmiechem i pogardą dla najmłodszej z sióstr Sensible.

Tony tylko wszechwiedząco uśmiechał się pod nosem, nie patrząc na nikogo, a tylko w podłogę przed sobą.

Will nie chciał tego słuchać, bo właśnie wtedy zrozumiał, że dziewczyna, którą obserwował prawdopodobnie była niewinna również wcześniej przypisywanych jej zachowań, chociaż to musiałby jeszcze potwierdzić.

Kiedy udawał, że reperował coś w puszce elektrycznej, Abigail weszła do stołówki, podeszła do lady z wyłożonymi daniami i wzięła tacę, by wybrać sobie coś na lunch.

Dziewczyna, która siedziała na kolanach jednego z chłopaków, otaczających Tony’ego podniosła się, szepnęła mu coś na ucho i podeszła do kasy, do której zbliżyła się też Abigail.

Will słuchał ich rozmowy i nie rozumiał, jak najmłodsza z sióstr Sensible mogła być taka spokojna.

Jedyną jej reakcją był zimny, nieprzystępny i twardy jak kamień wyraz twarzy, który Will zobaczył, kiedy spojrzała krótko na Tony’ego.

Nie zaprzeczyła.

Nie rozpłakała się.

Pieprzone Nic.

Przez kolejne dni Will obserwował i wysłuchiwał, jak plotka rosła, tocząc się przez korytarze tego liceum niczym kula śniegowa ze zbocza górskiego, kiedy była podawana z ust do ust przez kolejnych uczniów, a Abigail nadal nie robiła z tym niczego.

Aż do dzisiaj.

Will zobaczył właśnie, jak Jo weszła do stołówki, stanęła w kolejce przed ladą z jedzeniem, wybrała trzy kanapki, jogurty i owoce, więc wiedział, że kupowała lunch dla Abigail i Joe, ich przyjaciela.

Najwyraźniej tamta trójka ponownie zamierzała zjeść lunch gdzieś za kulisami, gdzie przygotowywali dekoracje do nadchodzącego przedstawienia.

Do tego czasu jeszcze trzech chłopaków dołączyło do grona tych, którzy nie mówiąc niczego złego, zniszczyli reputację Abigail samym tylko brakiem zaprzeczenia pomówieniom.

Anthony Ferros właśnie tego dnia postanowił poderwać następną dziewczynę i zrobił to w ten sam sposób, w jaki zaczepił Abigail, czyli opowiadając o malunkach na nadkolach swojego mustanga.

Will nie mógł tego słuchać.

Ten debil nie miał za grosz polotu.

Tracker zszedł z drabiny, zabrał ją i poszedł z nią i ze skrzynką z narzędziami do schowka, by zaraz potem przejść do sali widowiskowej, żeby podsłuchać, o czym rozmawiali Abigail i jej przyjaciele.

Kiedy ustawił się przy kolejnej skrzynce elektrycznej, tym razem ukryty tuż za kurtyną, usłyszał, że Abigail, Jo i Joe rozmawiali tam półgłosami i, najwyraźniej jedli lunch, bo dały się słyszeć odgłosy przełykania, szelest papieru i folii oraz odstawianie butelki.

- Abi - Will usłyszał głos dziewczyny, która miała na imię Joann, ale mówiono na nią Jo - Muszę jechać. Mój tata dostał tam pracę i musimy się wszyscy wyprowadzić. Cała rodzina.

- Ja… - głos Abigail był tak przeraźliwie smutny - Jo, ja rozumiem. Nie mam do ciebie żalu. Po prostu…

Will usłyszał wciągnięte głośno powietrze i nagle pomyślał, że chciałby ją przytulić i pocieszyć, a to było dla niego co najmniej dziwne uczucie.

To była tylko jego praca.

Jedno… pieprzone… zadanie.

Jedno z wielu.

- Joe w przyszłym roku kończy szkołę - mówiła dalej Abi - Ty się wyprowadzasz. Zostanę sama - jej głos na koniec był tylko szmerem.

- Hej - Will usłyszał głos chłopaka - Przyjdzie ktoś nowy.

Przez chwilę milczeli.

- A do przyszłego roku - zaczęła tamta dziewczyna łagodnym głosem - …wszyscy zapomną o tych plotkach. Zajmą się czymś innym.

- Tak - szepnęła Abi - Masz rację. Zapomną.

Will też miał taką cholerną nadzieję, ale na razie plotka rosła.

Abigail z niezrozumiałych dla Willa powodów nie skarżyła się, nie próbowała opowiedzieć niczego swojej siostrze, chociaż dojeżdżały razem czarnym pickupem, kiedy Hannah odwoziła Abigail do szkoły.

Po południu Hannah jeździła do mieszkania Browna i Will przekonała się, że tam sprzątała, bo widział, jak kupowała środki czystości, ścierki i inne gówno, a potem wynosiła worki ze śmieciami.

Kolejne dni Hannah poświęciła na pranie w publicznej pralni, czego nie robiła z rzeczami z ich domu, więc na pewno chodziło o rzeczy Browna.

Potem Will obserwował, jak robiła zakupy spożywcze i pojemniki na żywność, zostawiła to wszystko w mieszkaniu tamtego, co zrozumiał, kiedy dowiedział się, że mężczyzna był po usunięciu wyrostka robaczkowego, więc miałby być na diecie.

Will czytał jego akta, więc wiedział, że facet mieszkał sam, nie miał rodziny, która mogłaby się nim zająć, bo jego matka była striptizerką z małą kartoteką za awantury i pijaństwo.

Will to znał.

Sam mieszkał bez towarzystwa, więc wiedział, jak wyglądało mieszkanie faceta bez kobiety u boku, a jego siostry wpadały czasem do niego i robiły mu rewolucję, mówiąc, że potrzebował ich opieki.

Uznał więc, że Hannah po prostu zaopiekowała się mężczyzną, ale nie znał jej intencji, nie wiedział, co chciała tym osiągnąć, bo przecież nie znali się wcześniej, więc nie była to troska podobna do tej, jaką Will miał od sióstr.

Kiedy tego samego dnia śledził Abigail w drodze do domu, przekonał się, że Hannah dotarła tam niedługo po niej i przyjechała autobusem.

Oznaczało to, że oddała samochód właścicielowi.

A potem Will miał się przekonać, że Hannah nie spotkała się nigdy więcej z Williamem Brownem, a do pracy znowu zawsze jeździła autobusem.

Abigail natomiast nadal miała nieprzyjemności w szkole.

Codzienne dokuczanie.

Tak było niezmiennie aż do zakończenia roku szkolnego.

A następnego dnia po tym, jak raportował to wydarzenie, Will został przez swojego szefa tymczasowo i pilnie odwołany na całe dwa tygodnie do innego zdania.


 

1 komentarz: